Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hoi An. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hoi An. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 października 2010

Hoi An


Hoi An to kolejne turystyczne wietnamskie miasteczko. Kiedyś była to wioska rybacka, teraz głównie sprzedaje się tu buty (chyba używane, ale wyglądające prawie jak nowe) i inne piękne suveniry. Bezzębni sprzedawcy w trójkątnych kapeluszach dość szybko widać przekwalifikowali się zawodowo i sprzedają badziewie z Chin nazywając wszystko happy hour, widocznie ten zwrot działa najlepiej. Wieczorem poszliśmy zobaczyć "starą", część miasteczka składającą się z kilku kamienic nad kanałem i ogromnej ilości "uroczych" kawiarni i restauracji dla białasów. Z rozrzewnieniem przypomnieliśmy sobie Italię w miniaturze pod Rimini. Oczywiście to nie ta skala, ale poziom kiczu podobny. Podświetlane tygrysy wyłaniające się z wody, itd. Jest juz zdecydowanie po sezonie, więc przynajmniej nie było tłoku. Wypożyczyliśmy rowery i pojeździliśmy trochę po okolicy. Morze jest zbyt wzburzone niestety żeby pływać, ale nadal jest ciepło. Przejechaliśmy przez małą wioskę rybacką (zdjęcia na picasie), gdzie z pewnością nie było widać biedy, rybacy wcale nie wyglądali na zmęczonych, domy były zadbane i wyposażone w sprzęty hifi:) Ogólnie tworzył się sielankowy obraz wsi, tak zupełnie inny od polskiego.

Wieczorem wsiadamy w kolejny autobus sypialny i następnego dnia rano powinniśmy być w Nha Trang.